; ;
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mason Cross. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mason Cross. Pokaż wszystkie posty

4 września 2017

Mason Cross


chirurg plastyczny • kawaler • 32 lata • lekarz z ekipy
To ten  uroczy dzieciak. Tak o nim mówiono.
Przez pierwsze lata dzieciństwa nawet próbował uporać się z tą dziwnie brzmiącą łatką, potem sam sobie odpuścił. Wielu zrobiło to już przed nim. Pierwsza do wybaczania stała Megan – matka. Wystarczało, że palnął jakieś głupstwo, a ona... odpuszczała mu, tak po prostu. Zrobiła to, gdy spalił backyard u sąsiada („Bo trawa była za sucha”), ściął włosy koleżance z ławki („Myślałem, że się jej spodoba!”). Nawet wtedy, kiedy z nieuwagi, pijany w trzy dupy, przypieprzył kabrioletem w ścianę („Nie martw się, Meggy, to Bal Absolwentów. Ktoś musiał”).

W dalszej perspektywie czasu wykorzystał życiową przewagę. Zaczął obracać się wyłącznie tym, co dobre. Poczynając od przedmiotów. Dostatecznie śliczne, dostatecznie drogie – ostatecznie jego. Z dziewczynami nie mogło być inaczej. Jako syn bogatych rodziców, z nieprzeciętnie atrakcyjną buźką, było mu nad wyraz łatwo. Do czasu. Ciągłe podróże w obce kraje i praca chirurga plastycznego go zmieniła. Gdy dotarł do pułapu przystojnego doktora, był już tak znudzony perspektywą swawolnego życia, że nagle to, co inni uznawali za piękno i wygodę, on przewartościował na próżność i głupotę. To wtedy pierwszy raz coś sprzedał. Apartament w centrum, porsche na parkingu, domek letniskowy w Kanadzie, z którego nigdy nie skorzystał. Siebie tak do końca zmienić nie potrafił.

Wciąż jest nieodpowiedzialny i wciąż lata z gołą klatą, gdy może. Wciąż lubi pięknych ludzi. Sam mówi, że z nawyku, inni że to nic innego, jak przymus zawodu. Teraz jednak jest inaczej. Nie ma krzty snobizmu w tym, jak żyje. Mieszka skromnie w namiocie na wyspie, jada tylko z puszki, wieczorami gra w konsolę z kumplem (rzecz jasna u niego), a gdy spytasz go, dlaczego nie kupi sobie wyjścia z tego wariatkowa, odpowie tobie krótko: Żartujesz? Właśnie to zrobiłem.
Na planie programu dzień w końcu nabiera zdrowych emocji.
Zwierzenia

Zwierzenia Masona


DLACZEGO ZDECYDOWAŁAŚ SIĘ NA PRACĘ PRZY PROGRAMIE? | 4.09.2017
Kamera chwyta go w całości. Siedząc swobodnie na fotelu, z butem prawej nogi opartym o kolano lewej w kącie ostrym, zdaje się być absolutnie zrelaksowany. Nachyla się delikatnie do przodu, pozwala, by pojedyncze kosmyki włosów zaszły na czoło. Kładzie dłoń na piszczeli. Zanim przechodzi do odpowiedzi, uśmiecha się luzacko.
— Lubię ładnych ludzi.
Zdaje się, że to koniec wypowiedzi, o tym świadczyłaby chwila ciszy, ale on, w rosnącym napięciu dziennikarza, kontynuuje:
— Na ten moment to jedyne miejsce na ziemi, w którym wiem, że istnieją JAKIEŚ emocje. W życiu możesz je przekłamać. Na wizji jest to niemożliwe. Zresztą, kurczę... ROZRYWKA! Dawno się tak dobrze nie bawiłem, a wierz mi, wiele już w życiu robiłem. — Gdy palcami wolnej ręki w końcu przeczesuje niesforne pasma, kamera zbliża się do jego twarzy, a następnie, co robi powoli i ostrożnie, zmierza ku kształtnym, acz naturalnie szorstkim wargom. — Seks był z tego najlepszy.
Ponowne ujęcie na całą sylwetkę. Mason odchyla się do tyłu, opuszczając prawą nogę na podłogę. Kamera oddala się wraz z nim.
— Ale z czasem i to zaczyna nudzić... Więc teraz ja popatrzę, oni się popieprzą, a kiedy przyjdzie koniec, możliwe, że któryś z nich będzie chciał ode mnie czegoś więcej. Powiększenia członka, operacji na cellulit? Na to liczę. Wiesz... wygląd w showbiznesie MA ZNACZENIE. — zatrzymuje się w swojej wypowiedzi, zawieszając wzrok na twarzy dziennikarza — ...a Pan nie myślał czasem o skorygowaniu nosa?

Kto jest, póki co, Twoim faworytem do wygranej? | 7.09.2017
Nachodzą go, gdy akurat wraca do namiotu z porannego biegania. Zatrzymany w pół kroku, z połową ramienia schowanego za poła płóciennego wejścia, odwraca głowę w stronę kamery, choć wciąż bokiem do obiektywu pod względem całego ciała. Nadawany na żywo obraz nie jest w stanie ukryć jego ledwie co zakończonej aktywności. Włosy, wilgotne od wysiłku i związane ciasno w maleńki kucyk, nabierają ciemno-brązowej barwy, a pojedyncze krople potu na czole świadczą o maksymalnym zmęczeniu. Koszulka przylega ściśle do ciała, choć w kolorze głębokiego granatu, zdaje się mimo wszystko zakrywać całą sylwetkę. Inaczej dzieje się, gdy Mason nieprzypadkowo pociąga za krańce znoszonego T-shirta, odsłaniając wpierw dobrze umięśniony brzuch, a następnie — wraz ze ściągnięciem koszulki — cały tors z tatuażem na prawym boku. W głowie uparcie siedzi wizja zimnego prysznica, dlatego szybko ucina temat:
— Pytanie brzmi, z kim z nich najchętniej bym się przespał?
Nie rozwijając kwestii, wchodzi do namiotu. Przez ułamek sekundy obiektyw chwyta grzbiet pleców z idealnie zarysowaną linią kręgosłupa. W sekundę później płótno przy wejściu zakrywa dalsze atrakcje.